Dear Daddy…

Jak cudownie mieć syna! Pierworodnego najlepiej. Dziewucha – kategoria niżej. Ostatecznie, jak się urodzi, to jakoś się to zniesie. Poukłada. Nauczy się pięknie uśmiechać. Sprzątać ze stołu w tempie przyśpieszonym. Tak, żeby nikt się nie zorientował, że na stole kiedykolwiek walała się brudna zastawa. Cicha będzie, bo po co ma mówić bez przyczyny i tak powie tylko głupoty. Wstydu narobi. Córka. Trudno. Jakoś się to przełknie… Może.

Syn? Co innego. Przedłuży ród. Nazwisko w świat zaniesie. Dumą będzie! Syn! Prawdziwy skarb! Dobro narodu. Niby tu nie Chiny, ale jakoś chyba lepiej tego syna na świat wydać. Nie zawieść tego małżonka kochanego. Ujrzeć w jego oczach uznanie i wdzięczność za zachowanie ciągłości nazwiska, genów wspaniałych. Doceni. Będzie zadowolony i dumny. I z niego i ze mnie. Matka syna! To brzmi dumnie!

Matka córki? Mniej.

Cóż. Co tu kłamać. Na głos się nie powie, bo nie wypada, ale pomyśleć można. Przyuczy się ją do prasowania. Ugotuje, popierze, to i pożytek jakiś może będzie. Później wyjdzie za mąż, najlepiej dobrze i kłopot z głowy. Byle tylko za wielkich ambicji nie miała, bo powiedzą, że w głowie to się przewraca! Bez ambicji też źle – głupia. Zrobi karierę – dzieci zostawiła same! Matka bez uczuć! W dupie się poprzewracało! Nie chce robić?- kura domowa! Pewnie brzydka i głupia. Tak źle i tak niedobrze. Tatuś w pracy – wspaniale! Dba o rodzinę. Jaki odpowiedzialny, młody człowiek. Wraca późno do domu. Biedaczek! Zarobiony taki. Chłopina na rodzinę chce zarobić. To się widzi, to się docenia.

Chłopak. Ma wiele dziewczyn – dobrze, niech się uczy życia! Niech się wyszaleje! Kiedy, jak nie teraz? Dziewczyna – ma wielu chłopaków- wiadomo jaka to.

I tak można bez końca. I tak w kółko i tak ciagle. A my przecież wszyscy należymy do jednego gatunku – ludzi. Nie ma kategorii. Jest jeden gatunek – człowiek.

 

Nigdy nie byłam feministką. Lubię, gdy szarmancki facet otworzy mi drzwi, ale kiedy tego nie zrobi, nie ma sprawy. Mam ręce. Ile razy słyszałam seksistowskie dowcipy na temat kobiet i śmiałam sie z ogółem? Nie wiem. Ile razy zrobiłaś to Ty? Ile razy, drogi Tato, Ty to uczyniłeś? Ile razy taki kawał powiedziałeś? I z czego to wynikało? Ze starchu przed oskarżeniem, że nie mamy dystansu do siebie czy z próby pokazania, jaka/i to ja fajna/y jestem. Nie każdy jednak te dowcipy zrozumie w przenośni. Niektórzy wezmą je dosłownie. Ten mały chłopiec, wychowywany na macho, wpatrzony w ojca, jak w obraz. Powtarzać będzie je bez zająknięcia, bo przecież tata powiedział, a tata ma zawsze rację. To w końcu facet.Ten nastolatek, który sądzi, że wszystko mu wolno, a dziewczyna odmówić jemu absolutnie nie ma prawa. Chce. Ma. Ona nie chce. Trudno. Tata śmiał sie z kawału. Nawet chętnie je opowiadał. Ba! Sypał nimi, jak z rękawa, a mama też się przecież zaśmiewała. To tylko kawały. Niewinne dowcipy. A jednak mogą zniszczyć życie, gdy trafią na podatny grunt. Kawał staje się rzeczywistością. Przedmiotowe traktowanie faktem. Policzkiem. Igłą w sercu. I potem ciągnie się to w pracy, w domu.

Szacunek- słowo klucz. Kobietę trzeba szanować. Mężczyznę trzeba szanować. Nikt z nas nie jest gorszy. Nikt lepszy.

 

Mała dziewczynka chce bawić sie resorakami. Zniecierpliwiona matka podsuwa jej laleczkę. Zamiast wznosić błagalne litanie do nieba „ojejejej co z niej wyrośnie! pomocy“, dajmy jej te przeklęte samochodziki. Chłopiec chce lalkę. Proszę bardzo. „Pedał“! A guzik prawda! A może tak, jak dziewczynki w ten sposób chcemy nauczyć odpowiedzialności i troski, nauczymy i chłopca. Niech pośpiewa kołysanki lalce, niech przewinie i pobuja. Rąk mu nie wypali. Też kiedyś może będzie ojcem. Jeśli zechce. A może ona wcale matką być nie zamierza. A może będzie to jej marzenie. Wolny wybór. Nie ma szablonów dla ludzi. Nie ma sztywnych zasad, ani ram. Poza tymi moralnymi o sprawiedliwym traktowaniu i wzajemnym szacunku.

 

Chcę traktować swoje dziewczynki tak samo, jak chłopców. Wszyscy mają prawa, ale też obowiązki. Nie dziewczyna do garów, a książę niech posiedzi. I tak żona wszystko zrobi. Nie śmieję się z chłopców, nie wyśmiewam dziewczynek. Znak równości jest między nami, chociaż tak pięknie się różnimy.

 

Zanim następnym razem zażartujesz z kobiety, pomyśl. Czy chcesz, żeby tak mówiono o Twojej córce? Czy chcesz żeby z niej żartowano? Kpiono. Umniejszano jej inteligencji? Nie wyśmiewaj. Zacznij od siebie. Szanuj.

 

Często my kobiety same sobie to robimy. Żeby się przypodobać, śmiejemy się z siebie, wyśmiewamy z kobiet. Stawiamy przed sobą wymagania nie do przeskoczenia. Czujemy się gorsze, głupsze, mniej zdolne. Oceniamy źle nie tylko siebie, ale i inne kobiety. W dużej mierze same na siebie kręcimy tego bata. Matka matce. Kobieta kobiecie. Koleżanka koleżance gotuje ten los.

 

Dziewczynka jest wspaniałą istotą. Słodką, mądrą. Ale potrafi też być stanowcza, nieustępliwa. Chłopiec tak samo. Słodki, ale i męski. Możemy pięknie się uzupelniać.

 

Droga Mamo, drogi Tato.

Zanim z zapartym tchem spojrzycie na usg z nadzieją, że to musi być chłopiec, pomyślcie. Czy Wasze dziecko nie będzie tak samo kochane bez względu na płeć? Czy będzie gorsze, jeśli będzie dziewczynką? Czy będzie głupsze? Będzie miało gorszą przyszłość przed sobą? To tylko w Waszych rękach, kim może się stać. Bez względu na to czy między nożkami zobaczycie pływające w wodach płodowych jądra czy nie.

Pomyślcie zanim opowiecie seksistowski, szowinistyczny kawał. Ona słyszy. On słyszy. Oni czują.Oboje się uczą. Ona, że ma być uległa i nie powinna mieć swojego zdania. On, że wszystko mu się należy. Nie płeć się liczy, a człowiek i to jaki jest w środku.

 

Piękna dziewczynka. Cudowny chłopiec. Mądrzy rodzice. Spełniona kobieta. Odpowiedzialny mężczyzna. Nierealne? Być może. Ale jeśli nie spróbujemy tego wprowadzić w życie, to nigdy się nie dowiemy. Przyszłość naszych dzieci w naszych rękach. Możemy zacząć dziś!

Do dzieła! Historię tworzą prości ludzie. Ona należy do nas. Kobiet wpływowych też może być więcej. Już jest. Nie mam ciągotek rodem z Ligii Kobiet z „Seksmisji“, ale wolałabym, żeby jednak pod tym względem panowała równowaga. Nie ma gorszych, nie ma lepszych. Razem możemy wiele. Wzajemnie sie uzupełniamy, bo że różnimy się to żadna tajemnica, ale może to stać się atutem. Każdy ma coś cennego, każdy może dać coś z siebie i zyskać od drugiej strony.

Ojciec córek nie jest mniej wart niż płodzący samych synów. Wyznacznikiem dobrego ojcostwa jest serce dane dzieciom, a nie ilość posiadanych synów. Znam cudownych ojców dziewczynek i obojętnych ojców synów. Nie ma reguły. Liczy się tyllo podejście do dziecka. To ile damy. Ile zechcemy oddać z siebie. Kiedyś wyciągniemy z tej „walizki“, to co do niej sami włożymy. Nie tylko my z niej to wypakujemy, lecz świat. Oby nie było to gorzkie zaskoczenie.

 

Mamo dziewczynki, której nie wychodziło zawiązywanie buta. Nie, ona nie jest głupia, jak jej wykrzyczałaś. Wszystkiego się nauczy. Pomoż tylko. Ojcze, który nie zwracasz uwagi na to, jak Twoja królewana wesoło świergocze wokół Ciebie, bo przeszkadza Ci w przeglądaniu e-maili na placu zabaw. Spójrz na nią, powiedz, jaka jest piękna i mądra. Poświęć chwilkę. Bracie, opiekuj się siostrą. Broń jej. To Twoja rodzina. Nie wyśmiewaj. Nie krytykuj bezpodstawnie. Gracie w jednej drużynie. Chwal. Zauważaj. Doceniaj. Zyska pewność siebie, a Ty mądrą córkę, siostrę, która nigdy nie da sobą pomiatać i która nigdy nie uwierzy, że jest gorsza/brzydsza/.

 

Nie karć, gdy czegoś nie umie. Naucz.

Nie krzycz, gdy nie widzi. Wskaż drogę.

Nie załamuj rąk, kiedy się potyka. Podaj dłoń.

Kiedy płacze. Otrzyj łzy.

Kiedy mówi. Wysłuchaj.

 

Dziewczynko!

 

„Jesteś mądra.

Jesteś miła.

Jesteś ważna.

Bądź dobra i odważna“ .

 

Dokładnie tego uczę swoje córki. Starsza potrafi powiedzieć je z pamięci. Młodszej zapiszę to w serduchu.

Chłopcy też je znają i mam nadzieję, że powtarzają je rozumiejąc, co oznaczają. Jeśli nie? Trudno. Już moja w tym głowa, żeby z czasem je pojęli i mocno wierzę, że tak właśnie się stanie.

 

Dziewczynko!

 

Możesz być kim chcesz. Tak, jak i chłopiec. Tak, jak każdy, który czegoś mocno pragnie. Wierz w to i idź do celu. Słyszysz? Nie tylko Ty Mała. To do Ciebie Większej kieruję te słowa. JESTEŚ MĄDRA, JESTEŚ, MIŁA, JESTEŚ WAŻNA…

Pamiętaj o tym, i swojej córce też tego nie zabieraj. Ofiaruj to, co najcenniejsze. Poczucie wartości i szacunek. Będzie szanowała, będzie też szanować. Nauczy się szanować, będzie szanowany. Nie zabierajmy im godności przez głupie stereotypy i krzywdzące oceny. Przez uprzedzenia. Strach. Głupie poglądy.

 

Drogi Tato,

Droga Mamo…

Droga Dziewczynko,

Drogi Chłopcze…

 

Od Was to wszystko zależy. Historia w Waszych rękach…

 

Dbałeś w brzuchu matki. Dbaj i później. Nie pozwól jej skrzywdzić. Nie przyłóż do tego ręki. Nie Ty! Chroń i czuwaj. Od tego jesteś. Twoja mała córeczka…

Kochany Tatusiu…

„(…)proszę, powstrzymaj to, zanim będzie mieć szansę się rozpocząć”…

 

DSC_0441

DSC_0451

DSC_0646

DSC_0642

DSC_0631

DSC_0612

DSC_0589

DSC_0514

DSC_0513

DSC_0505

DSC_0503

DSC_0449

DSC_0442

DSC_0435

DSC_0434

DSC_0431

DSC_0400

DSC_0377

DSC_0280

DSC_0265

DSC_0249

DSC_0235

DSC_0213

DSC_0133

DSC_0130

DSC_0100

DSC_0070

DSC_0057

DSC_0049

DSC_0029

 

 

 

 

 

10 komentarzy

  1. Patrycja 2 lata temu

    Wiesz Agnieszko – smutne to bardzo… jako mama trzech dziewczynek czasami z przestrachem patrzę w przyszłość… bo miarą demokracji moim skromnym zdaniem jest poziom praw kobiet. Nie chodzi mi wcale o wywyższanie, do tego daleka droga… ale jak szybko nasze prawa, które wydają nam się stałe, wywalczone i na zawsze dane, ulatują w obliczu wojny, niepokojów… przykład za Odry… moje dziewczynki tak bardzo wpatrzone w globalny świat, który stoi otwarty dla nich, jest tak ulotny. Nagle kobiety stają się łupem wojennym, kartą przetargową, wartością narodu… brrrrr nie ma równouprawnienia, nie ma szacunku, nie ma wolności. Miarą demokracji jest stosunek do kobiet – im mniej mają praw kobiety, ich rola w państwie, w miejscach pracy, w szkołach na ulicach jest ograniczana, tym mniejszy poziom demokracji, niższy poziom rozwoju cywilizacji.
    Kolejnym etapem w rozwoju naszej cywilizacji, to stosunek do dzieci, osób niepełnosprawnych, starszych- słabszych, różnych…. to przeskok najważniejszy jaki nas czeka bo przesuwa punkt ciężkości z siły na empatię…. mam nadzieję, że moje dziewczynki będą tworzyć lepszą cywilizację i że będziemy szli do przodu. Razem ręka damska z ręką męską, ramię w ramie równym tempem.
    Dziwny jest ten świat….

    • Aga Autor
      Aga 2 lata temu

      „lecz ludzi dobrej woli, jest więcej” i ja również mocno wierzę w to. Zmiany są konieczne i musimy zacząć od nas samych. Od tego, czego sami uczymy dzieci w domu. Z tym pójdą w świat. Oby dzięki nim stawał on się lepszy.

      Dzięki Patrycjo za koment i mocno Was wszystkie ściskam. Moje Wy kochane Dziewczynki :*

  2. Agnieszka 2 lata temu

    Mądrze napisane! Ja od zawsze marzyłam o dziewczynce, mam parkę :) ale co by się nie urodziło szacunku trzeba uczyć od małego. Nie ważne ile razy zwrócimy uwagę swojemu dziecku aby ładnie się przywitało czy przeprosiło. To zaowocuje na przyszłość!

    • Aga Autor
      Aga 2 lata temu

      Dziękuję;) takie moje spostrzeżenia ;)Mam dwie parki. Pierworodny syn;) Ale zdania jestem takiego, jak w tekście. Dziewczynki są dyskryminowane. Trzeba to zmienić :) Moim skromnym zdaniem.

      Pozdrawiam serdecznie

    • Aga Autor
      Aga 2 lata temu

      Dzięki Edziu za linki 😉
      No widzisz, jaką masz ważną rolę do odegrania w życiu córek (syna też). Rzeka w filmiku wysycha, ale nadzieja w dziewczynce na odzyskanie ojca nie umarła. Nawet dorosła kobieta potrzebuje ojca i szuka Go całe życie, często podświadomie w innych mężczyznach.
      Dobrze, że Twoje córki mają Ciebie i Twoje wsparcie na wyciągnięcie ręki… Trzymam kciuki, żebyś swoją rolę odegrał, jak najlepiej 😉

  3. Krzysiek 1 rok temu

    Woow.
    Poruszające! Prawdziwe, dosadne! Zatrząsło mną całym, analizuję czy i mogłem popełnić taki błąd!
    Jestem ojcem 3 kobietek i od lat uważam, ze mam bardzo feministyczne poglądy, ale ten tekst zapalił LAMPKĘ w mojej głowie!
    DZIĘKUJĘ .

    • Aga Autor
      Aga 1 rok temu

      Krzyśku,

      gratuluję takich Skarbów, masz na pewno wesoło 😉 Film i mnie poruszył i tez zaczęłam się zastanawiać czy na pewno zawsze postępowałam dobrze w temacie. Odpowiedź – nie! Ale chyba lepiej sobie to uświadomić, żeby w przyszłości wiedzieć, jak reagować.
      To ja dziękuję za komentarz 😉

  4. Sloneczko 1 rok temu

    Wzruszajace,pieknie napisane.Szacunek to podstawa Wszyscy jestesmy ludzmi.Pragniemy milosci,szczescia.Zycie czasami pisze inny scenariusz wtedy musimy walczyc. .

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*